Olga u lekarza bywa nader często, także lubi się też w lekarza bawić. Często u pani doktor bywamy całą trójką a chore jest tylko jedno dziecko. Najczęściej Olga. Tylko, że Olga jak jest lekarzem to gada jak pani doktor. Nawet tak samo intonuje. Ostatnio instrukcja była taka: "Ja będę lekarzem i jak ty przyjdziesz to będę rozmawiać przez telefon".
To idę do tego lekarza.
- Maciek? No.... no, tak. Maciek, muszę kończyć bo pacjentka przyszła. To pa.
Odwraca się do mnie (bo stała tyłem). Patrzy, przygląda się i wreszcie pyta: "Kto jest chory?"
A propos baby u lekarza ostatnio najśmieszniejszy (wg Olgi) kawał to: "Przychodzi baba do lekarza a tam sklep". Nie wiem, która go wymyśliła czy Olga, czy mająca na całą grupę w przedszkolu wpływ, Zosia. Kawał jest tak śmieszny, że Olga opowiadała go 1000 razy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz