Do Tymona:
- Synku, zostaw to nasza matka! Mama jest naszą matką!
Mama: Jesteś blada jak ściana. Musisz jeść wątróbkę!
Olga: Ja???!!!!! Ja mam głowę, a ściana nie ma głowy.
Mama: Olgusi ja już mam od tego kwadratową głowę!
Olga: Nie masz kwadratowej! Masz kulkową głowę mamo!
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 28 stycznia 2012
Przychodzi baba do lekarza
Olga u lekarza bywa nader często, także lubi się też w lekarza bawić. Często u pani doktor bywamy całą trójką a chore jest tylko jedno dziecko. Najczęściej Olga. Tylko, że Olga jak jest lekarzem to gada jak pani doktor. Nawet tak samo intonuje. Ostatnio instrukcja była taka: "Ja będę lekarzem i jak ty przyjdziesz to będę rozmawiać przez telefon".
To idę do tego lekarza.
- Maciek? No.... no, tak. Maciek, muszę kończyć bo pacjentka przyszła. To pa.
Odwraca się do mnie (bo stała tyłem). Patrzy, przygląda się i wreszcie pyta: "Kto jest chory?"
A propos baby u lekarza ostatnio najśmieszniejszy (wg Olgi) kawał to: "Przychodzi baba do lekarza a tam sklep". Nie wiem, która go wymyśliła czy Olga, czy mająca na całą grupę w przedszkolu wpływ, Zosia. Kawał jest tak śmieszny, że Olga opowiadała go 1000 razy.
To idę do tego lekarza.
- Maciek? No.... no, tak. Maciek, muszę kończyć bo pacjentka przyszła. To pa.
Odwraca się do mnie (bo stała tyłem). Patrzy, przygląda się i wreszcie pyta: "Kto jest chory?"
A propos baby u lekarza ostatnio najśmieszniejszy (wg Olgi) kawał to: "Przychodzi baba do lekarza a tam sklep". Nie wiem, która go wymyśliła czy Olga, czy mająca na całą grupę w przedszkolu wpływ, Zosia. Kawał jest tak śmieszny, że Olga opowiadała go 1000 razy.
Jezus i Maria
Olga bawiąc się do mnie, Tymona, wszystkich lalek i zwierząt pluszowych:
Cicho, bo w przedszkolu jest mały dzidziuś. Urodziła go Matka Boża. To jest mały Jezusek. Trzeba być cicho.
A potem już do Tymona i do mnie:
Pa mały Jezusku (to niby Tymuś), trzymaj się dobrze z Matką Bożą (że niby ze mną).
No tak.... świeckich piosenek nadal z przedszkola nie przynosi. Po hicie:"serduszko wskazuje jak Cię Boże miłuję", śpiewa: "Jezus siłę da, Jezus siłę da".
Cicho, bo w przedszkolu jest mały dzidziuś. Urodziła go Matka Boża. To jest mały Jezusek. Trzeba być cicho.
A potem już do Tymona i do mnie:
Pa mały Jezusku (to niby Tymuś), trzymaj się dobrze z Matką Bożą (że niby ze mną).
No tak.... świeckich piosenek nadal z przedszkola nie przynosi. Po hicie:"serduszko wskazuje jak Cię Boże miłuję", śpiewa: "Jezus siłę da, Jezus siłę da".
Ruszył w świat
17 stycznia w poniedziałek mój syn poczynił pierwsze kroki. Rozmawiałam z Marcinem przez telefon i nagle widzę jak Tymek rusza w stronę Olgi. Idzie, chwiejnym i kanciastym krokiem, ręce uniesione do góry chyba dla równowagi i przerzuca nad podłogą prawą nogę, lewą nogę, znowu prawą.... A ja do telefonu: "O Matko! Idzie mój syn idzie". Na te słowa syn zatrzymał się, spojrzał na mnie, uśmiechnął się i ruszył dalej. Niestety po jednym kroku napotkał na przeszkodę. Krawędź dywanu. Próg okazał się zbyt wysoki na te pierwsze najpiękniejsze kroki.
Wieczorne dyskusje
Wieczorem ojciec panny Olgi przedstawił jej plan, który zdecydowanie był nie po jej myśli. Ja oglądałam na górze telewizję i usłyszałam z dołu: "Nie chcę być z tobą, idę do mojej mamuni ukochanej. Mamunia jest najukochańsza!" Mama powie ci to samo - odgraża się ojciec. I nagle wchodzi do pokoju krasnal, ubrany w jednoczęściową piżamę, staje na palcach, wiesza się na klamce zamykając drzwi za sobą i oznajmia: "Tata do mnie dyskutuje, wiesz mamuniu? Tata do mnie dyskutuje to ja do niego też dyskutuje".
Pierwszy cios
Dzisiaj rano, Olga będąc w nie najlepszym nastroju powiedziała, że ona chce być sama! że chce zostać sama z Tymkiem a rodzice niech idą do nieba.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)