Łączna liczba wyświetleń

sobota, 28 stycznia 2012

Ruszył w świat

17 stycznia w poniedziałek mój syn poczynił pierwsze kroki. Rozmawiałam z Marcinem przez telefon i nagle widzę jak Tymek rusza w stronę Olgi. Idzie, chwiejnym i kanciastym krokiem, ręce uniesione do góry chyba dla równowagi i przerzuca nad podłogą prawą nogę, lewą nogę, znowu prawą.... A ja do telefonu: "O Matko! Idzie mój syn idzie". Na te słowa syn zatrzymał się, spojrzał na mnie, uśmiechnął się i ruszył dalej. Niestety po jednym kroku napotkał na przeszkodę. Krawędź dywanu. Próg okazał się zbyt wysoki na te pierwsze najpiękniejsze kroki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz