Cudownie. Po prostu. Ale najlepsze było to, że Olga po kilku dniach pływania w pełnej zbroi tzn. kółko, rękawki i matka jako materac, powoli rezygnowała z pomocy sprzętów, żeby ostatnie dni pływać na głębokiej wodzie w samych rękawkach.
Cudowne jest obserwowanie dziecka odkrywającego świat. I tak pewnego dnia, Olga stwierdziła, że matka i rękawki wystarczą. Zapewnieniom, że rękawki utrzymają ją na powierzchni wody nie dawała wiary. Do czasu. Pewnego dnia, po raz 150 usłyszała ode mnie, że nie utonie, że rękawki ją utrzymają. Taaak? (była tak zdziwiona jakby wcześniej tego nie słyszała). Tak - odpowiedziałam. I Olga puściła moje ręce. Tak po prostu, zwyczajnie. I bardzo jej się takie pływanie podobało.
Tymek płakał gdy go wyjmowałam z wody. On jest taki śmieszny, kochany. W pierwszych dniach woda była zbyt chłodna, także nawet nie chciałam, żeby się kąpał. Po tym jak baseny się nagrzały wchodziłam z Tymciem regularnie. Chlapał, kopał ale miał przy tym tak poważną minę, że trudno było stwierdzić czy mu to odpowiada. Dopiero rozpacz, pojawiająca się przy próbie pozbawienia go basenowej przyjemności, wskazywała na to, że kąpiel jest jednak przyjemnością.
Haha, ale modelka! No piekne zdjęcia.
OdpowiedzUsuń