Olga jest dzieckiem samodzielnym. Nie mylić z samoobsługowym. Potrafi bawić się sama przez dłuższy czas. Czasem trudno się połapać do kogo się odzywa, bo nagle słyszę: "mamo, mamo!", reaguję i dostaję reprymendę, że to nie do mnie, że to do mamy żyrafki.
Tak więc gada to moje dziecko dużo i to do siebie. Ostatnio wprowadziła narrację i mówi tak jakby czytała książkę: "Dzieci, potem dostaniecie nagrodę. Hurrrrra - dzieci HURĄ"
Komentuje: "Pata taj, pata taj, jadę sobie rowerkiem w kraj. Już nie muszą dotykać mnie rodzice!" Wykonanie śpiewne, po tym jak się okazało, że w końcu Olga dosięga nogami do ziemi siedząc na swoim bezpedałowym rowerze, który nomen omen dostała na urodziny ROK temu!
Jest bardzo uprzejma.
- Ja chcę mamo. Ja posprzątam chętnie mamo!
- Proszę
- Dzięki!
Dzień przed przyjęciem urodzinowym
- Jutro przyjadą wszyscy, którzy Cię kochają.
- Ooooo! Dzięki mamo!
Lub pyta przy obiedzie: "Jak Ci smakuje zupka mamo?"
Kiedy jej coś nie wychodzi i mówię, że ja spróbuję, po wykonaniu zadania często słyszę: "Brawo mamo. Bardzo ładnie. Udało Ci się".
Bywa dociekliwa.
- Ale byłam w brzuszku?
- Tak.
- Ale potem już wyszłam na zdjęciu?????
Wyjaśnia pewne sprawy: "Na przykład ty jesteś moim rodzicem".
"Muszę się schować, żeby nie znalazła mnie zima. Wiesz, muszę się okryć bo mi zimno".
I bardzo zaskakuje: "Mamo chcę taki serek, jakim mnie karmiłaś, wieczorem jak była pani Tetiana". Tetiana przychodzi rano, więc to faktycznie była sytuacja wyjątkowa ale mimo wszystko nie pamiętałam jaki to był serek. Okazało się, że wiejski. Jadła go wtedy pierwszy raz w życiu i nie znała jeszcze nazwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz