Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Urodziny synka - 10 grudnia, sobota

Przygotowywałam się 2 dni. Przy pomocy niezastąpionej Gosi, udało mi się zrobić 2 ciasta, tort w kształcie samochodu (tu zdecydowanie rządziła Małgorzata). Zrobiłyśmy z 300 pierogów z mięsem. A rano w dniu urodzin musiałam wysłać wszystkim gościom sms zawiadamiający o tym, że Olga ma problemy z żołądkiem i wymiotuje. Goście okazali się wspaniałomyślni i zaryzykowali. Pojawili się wszyscy zaproszeni. Becia z Darkiem i dziećmi, Kasia z Piotrkiem i Polą, Magda and company, Iwona z Łukaszem. Rano była babcia Dzidka a wieczorem babcia Jola z Kaziem.
Niestety Olga cały dzień była w fatalnej kondycji. Męczyła ją obecność ludzi. Tymek zachowywał się godnie jak na rocznego dżentelmena przystało.
Dziś jest poniedziałek. Chorują obydwoje.
P.S.
300 pierogów to za mało na 10 dorosłych osób i siedmioro dzieci. Pyszne były. Po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz