Olga była wczoraj fryzjerką. Czesała mnie i opowiadała, wypytywała jak to u fryzjera na wsi (w końcu mieszkamy na wsi).
Ja też pytam.
- Pani Olgo, a pani ma dzieci?
- ymh. Synka Bumba i bopek (czyli jak zwykle nic nie wiadomo)
- A ja słyszałam, że pani ma córkę Helenę.
- Nie.
- Nie ma pani córki Heli????!!!!
- Nie. Kiedyś byłam jej mamą. Teraz jestem fryzjerką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz