Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 29 marca 2012
Niania odnaleziona
Zapomniałam napisać, że dzieci mają nianię :). Okazało się, że najlepszym źródłem jest przedszkole. I tak umówiłam się z koleżanką pani Marzenki, czyli Olgi przedszkolanki. Pani Danusia studentka zaoczna 3 roku pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej umówiła się ze mną na spotkanie. Przyszła punktualnie, nie odwoływała, nie przekładała, a ja otworzyłam drzwi i aż mi z radości ubyło parę kilogramów (szkoda, że tylko na chwilę). Pani Danusia, została kiedyś zagadnięta przeze mnie na placu zabaw. Zapytałam jej czy jest mamą czy nianią, tak się troskliwie zajmowała małą dziewczynką, że autentycznie przykuła moją uwagę. Widziałam ją na tym placu jeszcze kilka razy, zawsze myślałam wtedy, że kurcze taka niania by się przydała jak wrócę do pracy. No i udało się. Jestem spokojna i dobrej myśli.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz