Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 marca 2012

Teatr

Po raz drugi. Ten sam. Teatr Lalka. Pół roku temu byłyśmy na "Tygryskach", dziś na "Kuku ryku". Dzisiejsza sztuka zafascynowała Olgę. Ja zachwycona nie byłam ale co tam. Olga teraz wie, że bywają sztuki z przerwą, że w teatrze są dzwonki (te po przerwie wprowadzają ją nawet w histerię, że nie zdążymy z powrotem na widownię) i po zakończeniu są brawa i ukłony. Pola też to wie, mimo że drugą część olała. I wcale się nie dziwię. Clowny były jakieś źle wychowane. Wyzywały się od prosiaków, pasibrzuchów i innych takich. Nie było czego podziwiać. Mam jednak nadzieję, że nie skończymy na tej sztuce i będziemy dalej chodzić do teatru w tak miłym towarzystwie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz