Łączna liczba wyświetleń

środa, 26 września 2012

Mr. T.K.

Zdecydowanie wywodzi się z rodu K. Obecnie przejawia bardzo dużo cech tego rodu. Martwi się i łatwo wpada w nerw.
Ale rozczula mnie tymi swoimi: "O nie!", tudzież "O jo jo!" jak się coś nie udaje. Oczywiście jak matka w porę nie pomoże to urocze "o nie" zamienia się w bardzo głośne i mało przyjemne dla otoczenia wrzeszczenie nieokreślonego kształtu.
Mówi coraz więcej. Od kilku dni piękne: "NIE MA" zastąpiło gest rozłożonych rączek z dodaniem słowa "ma". Nadal najczęściej używane słowa do oć jak mnie ciągnie za rękę i puść jak mu się nie podoba jak ktoś go przytula czy dotyka nie w tym momencie gdy ma na to ochotę. Zaczyna mówić na Olgę Olga chociaż nadal częściej Ola.
Nie jest niegrzeczny ale ma charakterek i bywa trudny do opanowania. Wszystko jednak wskóra, gdy przechyli swoją ekstremalnie blond czuprynę na ramię i spojrzy boczkiem swoimi nieprawdopodobnie niebieskimi oczkami na mamusię. Jedno jest pewne, uwodzić to mój synuś potrafi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz