Nieustannie "pupa w berecie". Tylko czemu się tu dziwić? Nie wiem ile trwa reklama leku na hemoroidy, pupa biega 3 sekundy. Wystarczyło, żeby została zauważona i doceniona.
Kibel też jest śmieszny. Szczególnie jak panna córka wpada na genialny pomysł, żeby "wsadzić ojca do kibela". Pytanie skąd zna takie słowo, zbywa odpowiedzią, że zna. To Olga.
Tymon rechocze jak się reaguje na jego straszenie im bardziej przesadzona reakcja tym śmieszniej. Jak się go łaskocze i gania, też jest fajnie. Smieszą go bąki, to przecież takie męskie.
A mnie śmieszy
Jej przekręcanie słów i zwrotów: "Papryk się zachorował". Obowiązkowe wydłubywanie nitek, kurzu i wszelkich brudów, które znalazły się między palcami u nóg. Bez tego nie wejdzie do wanny. Poł roku temu musiałam jej zwrócić jednak uwagę, że to nie do końca normalne. Bo tuż przed kąpielą zapytała Zosię K., która u nas nocowała, czy też będzie dłubać? Zocha niekoniecznie wiedziała o co chodzi. Olga wyła gotowa wytłumaczyć, zaprezentować a potem zareklamować.
Jego "tcoooo?????", chyba to jest "co" ale w połączeniu z basem jaki wydobywa się z tego niespełna dwuletniego wnętrza brzmi komicznie. Tym samym basem krzyczy Olaaaaa, Mamooooo a jak o coś prosi mówi: "oddaj". Tak przy tym marszczy brew, że trudno się nie podporządkować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz