Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 11 lipca 2011

Ja też Cię kocham mamo!

Dzisiaj byłam średnio fajną mamą. Tak naprawdę byłam beznadziejną matką. Olga zażyczyła sobie mleko. Dostała. Kręciła się, gadała, wchodziła na krzesło, schodziła a ja powtarzałam: uważaj, zaraz rozlejesz, nie kręć się tak. I wylała. No i się wściekłam. I krzyczałam, że oczywiście, że mówiłam, prosiłam. Proszę teraz nie płakać, nie chcę tego słuchać, marsz do pokoju..... Boże straszna baba. Posprzątałam i poszłam na górę, żeby porozmawiać z dzieckiem. A ona śmieje się na siłę. Jak to zobaczyłam myślałam, że mi serce pęknie. Chciała mnie rozśmieszyć, chciała żebym się uśmiechnęła.... Podeszła i mówi, że jak się tak rozleje to trzeba przeprosić i ona przeprasza. Ja na to, że dobrze, że wiem że ona nie chciała. A Olga: "no to teraz ty przeproś, że krzyczałaś na mnie!" Przeprosiłam. Wyjaśniłam, że reakcja nie była adekwatna do przewinienia i usłyszałam: "JA TEŻ CIĘ KOCHAM MAMO!"
Moje dziecko ma 3 lata i jest mądrzejsze ode mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz