Każda matka małego dziecka wie, że od kiedy zacznie ono raczkować, wszędzie za matką łazi. Im starsze tym trudniej się ukryć. Bo i drzwi sobie otworzy i będzie nawoływać. Innymi słowy nawet w toalecie człowiek nie jest sam. A w tej toalecie czuje się taki maluch zupełnie swobodnie i zawsze zapyta: "siusiu czy kupka?". Dzisiaj jednak Olga posunęła się dużo dalej.
- Mamo, robisz kupkę?
- Tak (przepraszam, że to piszę)
- A pokażesz mi ją?
- Nie, no Olga! Córcia, to nie bardzo ma sens.
- A ja Ci swoją pokazałam!
No... I co wy na to?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz