Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 26 lutego 2012
Lelenie i inne zwierzęta
U nas choroba na porządku dziennym. Olga ma się coraz lepiej za to Tymek coraz gorzej. Dlatego Marcin z Olgą wyruszyli z sankami na poszukiwanie resztek śniegu do lasu, a ja z synkiem zostaliśmy w domu. Olga wróciła i opowiadała co widziała. Tatuś zadawał pytania pomocnicze o paśnik, o znaki drogowe (mimo, że leśne). Okazało się, że na jednym znaku są: "lelenie, lenienie, le-nie-nie, lenie-nie....LENIE!!! O nie! Nigdy się tego słowa nie nauczę". I tu nastąpiło charakterystyczne spuszczenie głowy, zmarszczenie brwi. Na szczęście udało się dojść i do jelenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz