Poszliśmy. Olga od dawna mnie o to prosiła. Ja od dawna chciałam jej włosom nadać jakąś fryzurę. Myślałam, że obetnę ją z tyłu a z przodu zostawię takie za ucho. Olga jednak powiedziała, że chce krótkie. Ale jakie krótkie? I uwaga!!!!!!! Jak tatuś. Chcę mieć włoski jak tatuś. Stwierdziłam, że ok ale upewniałam się jeszcze z 10 razy czy na pewno. I czy nie będzie potem płakać. No i płakała. Po fakcie. Na fotelu siedziała grzecznie. Trochę się zmarszczyła jak przód okazywał się krótszy i krótszy. W momencie, kiedy już nie było odwrotu powiedziała, że jej się nie podoba. Po wszystkim się popłakała. Tylko była zła. Nie histeryzowała, nie krzyczała, tylko zła komentowała swoje włosy i łezki jej leciały. I co usłyszałam:
Przyczep mi moje włosy
Ja chcę mieć moje kręcone włoski
Ja byłam blondynką
Nie jestem już ładną dziewczynką
Brzydko wyglądam etc, etc.....
Przy okazji pierwszej wizyty Olgi, na pierwszą wizytę załapał się i Tymon. Pani Ula obcięła mu włoski z tyłu i nad uszami, ciut czubek głowy. Wygląda super, siedział bardzo grzecznie. Myślę, że był bardzo zdziwiony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz