Łączna liczba wyświetleń

piątek, 24 lutego 2012

Zakaz seplenienia

Olga mówi pięknie. Jedyne czego nie potrafi to wymówić "R". Wiadomo jednak, że to trudna sztuka. Niestety od jakiś 2 miesięcy sepleni, co mnie wyjątkowo irytuje. Robi to nie wiadomo po co. Głównie chodzi o "s", które zaczęła wymawiać z językiem na zębach. Ja się denerwuję i bez przerwy upominam: nie sepleń, nie sepleń, nie sepleń, nie.... Nie mówi tak bez przerwy ale jak zacznie, to ja się gotuję. Rozmawiałam, nawet z logopedą w przedszkolu. Pani powiedziała mi, że ona mówi bardzo ładnie ale dużo dzieci w grupie sepleni i Olga jest po prostu dobrym obserwatorem i sprawdza czy też tak umie. Umie! Myślałam, że ta informacja, że jest dobrym obserwatorem spowoduje, że seplenienie nie będzie mnie aż tak wkurzać. No to źle myślałam. I dzisiaj co? Bawimy się w podróż. Olga lata tym samolotem po świecie. Tym razem na pytanie dokąd teraz leci odpowiada:
- Do Klakowa.
- O! Wspaniale do Klakowa!
- Nie!!! Do KLA- KO -WA
- No przecież mówię do Klakowa
- Nie sepleń. Mamo.
- O pardon, do Krakowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz