- HHHHH! Wspomożenie Wiernych!
- ?????? (i ja i ojciec zrobiliśmy wielkie oczy)???
- Mamo! Patrz, Wspomożenie Wiernych. Pan Bóg był i przyniósł nam koszyk! (Olga radośnie pokrzykiwała, wskazując palcem na koszyk stojący na tarasowym stoliku),
Ojciec podszedł do okna i powiedział: "Monia, niestety pusty. A już miałem nadzieję, że jak to wspomożenie....ech....."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz